Były wiceprezydent Warszawy chciał kupić lokal komunalny. Radni zakwestionowali cenę.

Były wiceprezydent Warszawy chciał kupić lokal komunalny. Radni zakwestionowali cenę.


By spoleczni - Posted on 16 marzec 2015

Źródło;Iwona Szpala Gazeta Wyborcza

Radni Śródmieścia zablokowali sprzedaż lokalu komunalnego Andrzejowi Jakubiakowi, szefowi Komisji Nadzoru Finansowego, wcześniej wiceprezydentowi Warszawy. Kwestionują cenę, za którą miasto postanowiło lokal sprywatyzować

- Czuję się człowiekiem czwartej kategorii tylko dlatego, że nazywam się Andrzej Jakubiak, byłem tu wiceprezydentem, a dziś jestem tym, kim jestem - mówi szef KNF. Radni dzielnicy Śródmieście zablokowali procedurę sprzedania mu lokalu i odesłali dokumenty do komisji rewizyjnej. Za takim scenariuszem głosowały kluby PO i PiS oraz radni niezależni.

- Podważamy wycenę, jak i sam sens sprzedaży czegoś, co dotąd było samodzielnym lokalem i służyło mieszkańcom Warszawy - mówi miejski aktywista i radny Jan Śpiewak. - Wiemy, jak długie są kolejki oczekujących na komunalne mieszkanie.

Spór dotyczy 24,8 m kw. mieszkania w kamienicy przy ul. Kopernika, które sąsiaduje z 80 m kw. Andrzeja Jakubiaka. Dziś oba lokale dzieli gipsowa ściana, kiedyś był to ponad 100-metrowy apartament.

Po wojnie budynek zamieniono na tzw. komunalny kołchoz, jak większość dużych mieszkań w ocalałych kamienicach, i zapełniono obcymi sobie rodzinami. Ustrój się zmienił, ale po 1990 r. "kołchozów" nie prywatyzowano. Gdy dotychczasowy najemca umierał albo zmieniał adres, miasto wprowadzało tam kolejnego z listy oczekujących. W 2010 r. w samym Śródmieściu było 600 takich mieszkań. Trzy lata temu radni zliberalizowali przepisy, a urzędujący wówczas burmistrz Wojciech Bartelski (PO) oświadczył, że do "kołchozów" nowych lokatorów wprowadzał nie będzie.

W końcówce 2012 r. z pokoju przy Kopernika wyeksmitowano ostatniego lokatora. Kilka lat wcześniej - w 2005 r., gdy Warszawą rządziła ekipa PiS, a Jakubiak był wysokim urzędnikiem w NBP - wkupił on od miasta rodzinne mieszkanie. Teraz postanowił, że przejmie całość.

- W styczniu 2014 r. napisałem do miasta, czy nie rozważyłoby sprzedania mi po cenie rynkowej praw do lokalu, który i tak stoi pusty, jest totalną ruiną, kiedyś był "kołchozem" - mówi.

Ile wart jest kołchoz

Po pół roku burmistrz Bartelski na propozycję przystał. Rozpoczęła się urzędowa procedura. Dzielnica zaczęła wyceniać 25 m kw. mieszkania plus korytarz. Rzeczoznawca przychodził na Kopernika dwa razy, bo pierwszą ekspertyzę urząd uznał za zbyt niską (70 tys. zł). Druga - 97,6 tys. zł, czyli 3,9 tys. za m kw. - nie odpowiadała z kolei Andrzejowi Jakubiakowi. Tłumaczy, że okolica jest szczególna "z uwagi na liczbę lokali gastronomicznych", które hałasują, więc cenę uznał za wygórowaną.

- Nie wzięli pod uwagę moich uwag, więc spokojnie czekałem, no i się doczekałem - mówi dziś.

Radni mówią, że temat wypłynął przypadkiem. Zajęli się kamienicą tylko dlatego, że jest wpisana do rejestru zabytków. Chodziło o standardową, 50-procentową bonifikatę za zakup lokalu w takim budynku. Radni spotkali się na komisji ładu przestrzennego po to, by znieść ulgę. Burmistrz dzielnicy Wojciech Turkowski mówi, że o rezygnację z niej wystąpił sam Jakubiak. Od słowa do słowa temat zrobił się szerszy.

- Dlatego że podczas obrad komisji stanęła też sprawa z ul. Marszałkowskiej - mówi Śpiewak. - Ten sam biegły wycenił tam 18 m kw. klitki na dwa razy tyle, co na ul. Kopernika. Zaczęła się dyskusja - opowiada.

- Dla mnie to nie jest sprawa pana Jakubiaka, szefa KNF, ale lokalu 24d [numer pustostanu] - tak zaczyna rozmowę radny Piotr Kazimierczak (PiS), szef komisji rewizyjnej. - Tu jest wiele pytań. Jest mocno niezrozumiałe, w jaki sposób mieszkanie socjalne, które jeszcze w 2013 r. miało status samodzielnego, czyli nadającego się pod najem, w 2014 r. staje się lokum niesamodzielnym. Tego urzędnicy Śródmieścia nie potrafili nam wyjaśnić. Chcemy też poznać okoliczności wyprowadzki ostatniego lokatora spod 24d.

Kazimierczak podkreśla, że radni, dając zlecenie kontroli, byli jednogłośni, a o zbadanie dokumentów wnioskował szef komisji ładu przestrzennego z klubu rządzącej PO.

- Temat przejąłem po poprzednim zarządzie, jak dla mnie w sprawie nie ma nic podejrzanego. Znana jest idea łączenia "kołchozów", odtwarzania dawnych mieszkań, cena sprzedaży jest rynkowa - mówi burmistrz Turkowski.

- To dlaczego PO poparła wniosek o komisję rewizyjną? - pytamy.

- Bo jako partia nie mamy nic do ukrycia - odpowiada burmistrz.

Pełną otwartość deklaruje też Andrzej Jakubiak: - Zapraszam radnych na Kopernika, całą komisję rewizyjną, niech przyjdą, niech zobaczą, jak wygląda ten pokój.

Jakubiak właśnie wysłał oficjalne pismo do przewodniczącego komisji rewizyjnej. Mówi, że pustostanu kupować nie musi. - Mam wycenę, jeśli miasto mi ten pokój sprzeda, dobrze, jeśli nie sprzeda, to do widzenia.

Źródło;Iwona Szpala Gazeta Wyborcza

Etykietowanie