Dla tysięcy lokatorów komunalnych czynszówek idą ciężkie czasy.

Dla tysięcy lokatorów komunalnych czynszówek idą ciężkie czasy.


By spoleczni - Posted on 20 styczeń 2011

W przyjętej na początku grudnia 2010 r. strategii mieszkaniowej na najbliższe dziesięć lat rząd zapowiedział, że już w przyszłym roku zliberalizuje przepisy dotyczące eksmisji. Ma to skłonić nie tylko gminy, ale przede wszystkim prywatnych inwestorów do budowania mieszkań na wynajem.

Obecnie nikt przy zdrowych zmysłach nie zainwestuje w czynszówkę, ponieważ lokatorzy w praktyce są nieusuwalni. Ustawa o ochronie praw lokatorów gwarantuje bowiem lokal socjalny m.in.: eksmitowanym kobietom w ciąży, rodzinom z niepełnoletnim dzieckiem, osobom obłożnie chorym, niepełnosprawnym, a także znacznej część emerytów i rencistów oraz bezrobotnym. W dodatku gminy nie mają wystarczającej liczby lokali dla eksmitowanych. Z danych Instytutu Rozwoju Miast wynika, że w 2009 r. do sądów wpłynęło blisko 2,1 tys. pozwów o eksmisję. Dokonano ich 240. Właśnie głównie z powodu braku lokali socjalnych.

Ale najpewniej lokatorów usunąć będzie o wiele łatwiej, gdyż rząd proponuje, aby w każdym przypadku o przyznaniu lokalu socjalnego decydował sąd, biorąc pod uwagę sytuację rodzinną i materialną eksmitowanego. Nie oznacza to, że ci, którym sąd go nie przyzna, automatycznie trafią na bruk. W dalszym ciągu chronił ich będzie art. 1046 par. 4 kodeksu postępowania cywilnego, który zapewnia eksmitowanym prawo do tymczasowego pomieszczenia. Na jaki okres takie pomieszczenie ma być przyznane eksmitowanemu? Na tydzień, miesiąc czy rok? Trybunał Konstytucyjny orzekł przed miesiącem, że ta kwestia wymaga rozstrzygnięcia przez parlament, gdyż przepisy są nieprecyzyjne.

W ustawie ma się też znaleźć przepis, który zobowiąże gminy do stosowania czynszów, które pokrywałyby koszty eksploatacji i remontów. Grozi to podwyżkami, a dodajmy, że już teraz co czwarta rodzina w czynszówkach komunalnych (zwłaszcza w mniejszych miejscowościach) ma problemy z terminowym regulowaniem rachunków. Rodziny o niskich dochodach wciąż będą jednak mogły liczyć na dodatek mieszkaniowy.

Natomiast właścicielom mieszkań i domów gminy przestaną pomagać. Strategia rządu zakłada, że tylko przez trzy lata od momentu wejścia w życie ustawy będą mogli wystąpić do gminy o dodatek mieszkaniowy. Przy czym tego typu pomoc byłaby co rok zmniejszana o jedną czwartą.

Z myślą o starszych osobach, które mogą mieć problem z utrzymaniem mieszkania, Ministerstwo Finansów przygotowuje ustawę o tzw. odwróconej hipotece. Umożliwi ona emerytom sięgnięcie po kredyt, którego za życia nie będą musieli spłacać. Po śmierci właściciela jego spadkobiercy będą mogli spłacić ten kredyt, aby zachować prawo do nieruchomości. Jeśli zaś z tej możliwości nie skorzystają, przejmie ją bank.

Uwaga! Rząd chce pozbawić najbliższych zmarłych najemców prawa do „dziedziczenia” ich mieszkań. Gmina będzie mogła wskazać małżonkowi lub dziecku inny, np. mniejszy lokal. Chodzi o to, by gminy mogły lepiej gospodarować swoimi zasobami, a także żeby chciały je powiększać, budując czynszówki. Temu celowi ma też służyć prawo do zawierania umów najmu na czas określony.

Proponowana przez rząd reforma ma ponadto umożliwić wykup mieszkań blisko 80 tys. lokatorów TBS-ów i spółdzielni, które sięgały po kredyt z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego lub BGK. Obecna ustawa o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego nie daje tym lokatorom nadziei na własność, mimo iż wielu sfinansowało nawet 30 proc. kosztów budowy swoich mieszkań. W dodatku w czynszu spłacają oni kredyt. W przypadku TBS-ów to do nich będzie należała decyzja w sprawie sprzedaży mieszkań najemcom. Chodzi o to, by odzyskane pieniądze TBS-y mogły przeznaczyć na budowę kolejnych czynszówek.

Wygląda na to, że pieniądze na budowę czynszówek są największym zmartwieniem rządu. Ministerstwo Infrastruktury już w połowie roku zapowiedziało, że oszczędności przyniesie zlikwidowanie dopłat do kredytów mieszkaniowych w ramach programu "Rodzina na swoim" (od 2013 r.) oraz zwrotu części VAT za materiały budowlane (w 2014 r.). Rząd zaakceptował ten plan. W strategii nie ma jednak mowy o tym, na jaki zastrzyk gotówki mogą liczyć w przyszłości gminy. Rząd deklaruje jedynie, że od 2015 r. dzięki budżetowej dotacji miałoby powstawać rocznie ok. 7,5 tys. lokali socjalnych i 400 miejsc w noclegowniach, czyli więcej niż w ciągu ostatnich trzech lat łącznie.

Problem w tym, że lokali socjalnych już teraz potrzeba co najmniej dziesięć razy więcej. Instytut Rozwoju Miast podaje, że dwa lata temu na listach oczekujących było ok. 125 tys. rodzin, z czego 75 tys. oczekiwało na lokale socjalne.

Autor: Marek Wielgo
Źródło:wyborcza.biz