Majatki odzyskane i oczekiwane

Majatki odzyskane i oczekiwane


By spoleczni - Posted on 23 kwiecień 2012

Ile przejętych przez państwo nieruchomości wróciło w prywatne ręce? A ile wciąż czeka na zwrot? Oto warszawska reprywatyzacja w liczbach.

67 lat od wydania dekretu Bieruta wciąż nie jest on uchylony. To na podstawie jego przepisów dziś zwracane są majątki, które mocą tego samego dekretu wcześniej zostały zagrabione. Mówił on, że konfiskatę można było powstrzymać wszędzie tam, gdzie korzystanie z nieruchomości nie kłóciło się z przeznaczeniem terenu na niezbędne cele publiczne. O odzyskaniu własności nie było mowy, jeśli np. na miejscu kamienicy władza budowała drogę. Jeśli nic się z nieruchomością nie działo, powinna zostać zwrócona dotychczasowemu właścicielowi w formie wieczystego użytkowania. Teoretycznie wystarczyło napisać odpowiedni wniosek. Każdy miał na to tylko pół roku od przejęcia majątku. Większość w obawie przed nową władzą nie zdecydowała się na taki krok. Dziś przejęte przez państwo nieruchomości odzyskują jednak tylko ci, którzy mają dawno temu złożone wnioski - byli właściciele, ich spadkobiercy lub kupcy roszczeń.

W naszym cyklu o warszawskiej reprywatyzacji przedstawiamy wybrane dane liczbowe. Od dekretu do chwili obecnej.

* 14 tys. 146 ha objął dekret Bieruta z listopada 1945 r. To niemal cała powierzchnia przedwojennej stolicy;

* ok. 24 tys. nieruchomości zostało skonfiskowanych przez państwo:

* ok. 40 mld zł - na tyle miasto szacuje cały zabrany majątek;

* ok. 36 tys. właścicieli i współwłaścicieli straciło swoje majątki: to nie tylko osoby fizyczne, ale też przedsiębiorstwa, banki, spółki, stowarzyszenia, cechy, kościoły;

* ok. 17 tys. wniosków o przywrócenie majątku dotychczasowi właściciele złożyli w terminie, głównie w latach 1948-49. Większość została rozpatrzona odmownie, a część wcale.

* ok. 4 tys. dawnych właścicieli, ich spadkobierców albo kupców ich roszczeń doprowadziło do unieważnienia niekorzystnych decyzji odmawiających praw do nieruchomości;

* ok. 2,5 tys. nieruchomości wróciło już w prywatne ręce;

* ok. 2 tys. zabudowanych nieruchomości jest objętych roszczeniami (to dane urzędu miasta z lutego 2011 r.);

* już ok. 8 tys. mieszkań w budynkach dekretowych zostało zreprywatyzowanych i od tylu rodzin nowi właściciele zaczęli żądać czynszu;

* ponad 200 rodzin ze zreprywatyzowanych budynków otrzymało pomoc od miasta i wynajęło mieszkania komunalne;

* nie wiadomo, ilu lokatorów eksmitowano. Na pewno blisko 300 rodzin i osób samotnych z wyrokami eksmisji z budynków prywatnych i prawem do lokalu socjalnego dostało taki lokal od miasta. Nie wszystkim jednak sąd daje takie prawo;

* ponad 400 rodzin z budynków prywatnych czeka na eksmisję do mieszkania socjalnego;

* 99 zł za m kw. - to stawka czynszu, której zażądał prywatny właściciel od lokatora w Śródmieściu. Nie wiemy, czy to rekord;

* wiemy o 1 decyzji przyznającej prawo do nieruchomości dekretowej, która została uchylona. Chodzi o decyzję burmistrza Targówka z 2002 r. Skorzystał z niej emeryt Mirosław K. spod Poznania posługujący się sfałszowanym testamentem żony przedwojennego właściciela. Oszustwo wykryli lokatorzy. Mieszkali z dawną właścicielką pod jednym dachem. Od jej bratanicy dowiedzieli się o prawdziwym testamencie: majątek został przepisany na instytucje kościelne. Mirosław K. został skazany na dwa lata w zawieszeniu. Chociaż prezydent Warszawy uchyliła w zeszłym roku decyzję z 2002 r., kamienica wcale nie wróciła do miasta ani do instytucji wymienionych w testamencie. Nim zapadł wyrok, Mirosław K. zdążył sprzedać nieruchomość krewnym, a ci spółce. Lokatorzy mają sprawy o eksmisje. A Mirosław K. mimo wyroku nadal walczy, także o sąsiednie działki. W sprawie uchylenia decyzji z 2002. r. odwołał się do SKO (nic nie wskórał), a potem do WSA, który odrzucił jego skargę.

zródło: GW.Małgorzata Zubik