Po 20 latach znów mamy powrót ignorancji władzy i dyktatury ...

Po 20 latach znów mamy powrót ignorancji władzy i dyktatury ...


By spoleczni - Posted on 04 styczeń 2012

"Tajne umowy ratusza"
Z kim Warszawa popisuje umowy o dzieło i umowy zlecenie? Od dwóch lat próbuje ustalić to jeden z radnych. Ratusz informacje trzyma w tajemnicy. W 2011 roku sąd nakazał ich ujawnienie , ale urząd nie zastosował się do wyroku i odmówił. Umowy wciąż pozostają tajne.

Komu stołeczny ratusz zapłacił 10 000 zł za organizację konferencji? Kto wziął 3500 zł za przygotowanie i wygłoszenie wykładu? Na czyje konto wpłynęły 4000 zł za analizę socjologiczną pikniku naukowego?
Wydaje się oczywiste, że takie informacje powinny być jawne. Nie są. Urząd miasta konsekwentnie odmawia podania nazwisk osób z którymi podpisuje umowy o dzieło i umowy zlecenie. Zasłania się ustawą o ochronie danych osobowych.
To stwarza pole do nadużyć, bo nie sposób sprawdzić, czy urzędnicy nie przelewają publicznych pieniędzy na swoje własne konta, konta znajomych, czy po prostu osób niekompetentnych.
Sąd orzeka, miasto ignoruje
Podobnych umów miasto podpisało kilkanaście tysięcy. Radny PiS Jarosław Krajewski wybrał cztery i zapytał prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz kiedy i z kim urzędnicy je podpisali. Kiedy odmówiono mu odpowiedzi, poszedł do sądu. W pierwszej instancji przegrał, ale 4 listopada 2011 roku sąd apelacyjny przyznał mu rację i nakazał urzędnikom udzielić informacji, o które wnioskował radny.
Choć wyrok jest prawomocny, Urząd Miasta Stołecznego Warszawy się do niego nie zastosował.( taką mamy demokrację)
Rzecznik ratusza zasłaniał się tym, że urzędnicy składają kasację.
( WSTYD! urzędnicy poszli drogą Prezydenta Komorowskiego w sprawie OFE, który nie chce udzielić informacji obywatelom w ramach dostępu do informacji publicznej i w ten sposób sprzeniewierzył się ideałom opozycji demokratyczne.)
Problem w tym, że zgodnie z prawem skarga kasacyjna nie wstrzymuje wykonania wyroku.
Radny złożył do sądu rejonowego pismo o nakazanie wykonania wyroku w ciągu siedmiu dni. Odpowiedzi spodziewa się na początku stycznia.
ESK nie do rozliczenia
W 2011 roku o tajnych umowach głośno było m.in. przy okazji prób rozliczenia budżetu Europejskiej Stolicy Kultury. Dziennikarka "Gazety Wyborczej" która się o to starała, dostała od urzędników wykaz wydatków. Zawiera on jednak takie pozycje jak np. "Wygłoszenie wykładu i udział w dwóch spotkaniach. 10 000 zł. Osoba fizyczna", które uniemożliwiają ocenę, czy pieniądze zostały dobrze wydane.

OBEJŻYJ! Reportaż Michała Wróbla (TVN24) z 3.12.2011

Żródło- TVN Warszawa

Etykietowanie