Ziemia do zwrotu. A budynek z lokatorami na sprzedaż

Ziemia do zwrotu. A budynek z lokatorami na sprzedaż


By spoleczni - Posted on 09 wrzesień 2011

Miasto zamierza zwrócić śródmiejską działkę spadkobierczyni przedwojennych właścicieli. Szkopuł w tym, że stoi na niej budynek z lat 50. ubiegłego wieku, który nigdy nie był więc w prywatnych rękach, więc oddać go nie można. Ratusz chce go więc sprzedać - z lokatorami.

Grunt przy Wilczej 62 odebrano właścicielom dekretem Bieruta z 1945 r. W 1959 r. stanął na niej blok dla pracowników Instytutu Badań Jądrowych. - Na początku mieszkali tu sami zatrudnieni w instytucie. Ja wprowadziłam się, kiedy miałam siedem lat, potem budynek przejęła gmina - relacjonuje pani Grażyna.

Jej sąsiadka zamieszkała przy Wilczej w latach 80. - Gdy w 1990 r. byłam umówiona u notariusza do podpisania umowy kupna mieszkania, okazało się, że nic z tego, bo są roszczenia - opowiada. - Przez ponad 20 lat ciągle słyszeliśmy w urzędzie, że będziemy mogli wykupić mieszkania, jak ta sprawa się wyjaśni.
- A teraz spadła na nas jak grom z jasnego nieba decyzja pani prezydent o zwrocie nieruchomości - dodaje pan Władysław, inny lokator.

To decyzja nietypowa - prezydent Warszawy przyznała w niej spadkobierczyni przedwojennych właścicielek prawo do gruntu. Bloku oddać nie może, bo powstał po 1945 r. i nigdy nie był w prywatnych rękach. Miasto zamierza więc go sprzedać spadkobiercom gruntu i dopiero wtedy przekaże również działkę.

Urzędnicy w Śródmieściu twierdzą, że takiej reprywatyzacji jeszcze nie widzieli. Miasto zwracało już nieruchomości z domami, za które żądało pieniędzy, ale były one odbudowane po wojnie (choćby niemal w 100 proc.), a nie całkiem nowe. Np. zabytkowa kamienica przy Krakowskim Przedmieściu 27 została odbudowana wyłącznie z pieniędzy państwa, a spadkobiercy dawnego właściciela, chcąc odzyskać nieruchomość, zgodzili się za nią zapłacić. Rada Warszawy uchwaliła nawet, że nie udzieli im 50-proc. bonifikaty (stosowanej zwykle przy sprzedaży zabytku), ale obniży ją do 1 proc. wartości wycenianego na blisko 2,4 mln zł budynku. Drugi znany przypadek to Pałac Branickich przy ul. Miodowej. Wartość nakładów poniesionych przez państwo na jego odbudowę wyceniono tu na 11 mln zł i taką kwotę mają uiścić spadkobiercy byłych właścicieli.

Jak miasto wyceni kamienicę z lat 50.? - Warunki przeniesienia własności ustalone będą w protokole z rokowań - odpowiada wymijająco Dagmara Strzelczyk z wydziału prasowego ratusza.

- Jako lokatorzy nie jesteśmy stroną w postępowaniu, nie mamy dostępu do dokumentów - żali się pan Władysław. - O tym, że jest prywatny właściciel, dowiedzieliśmy się dzięki uprzejmości sąsiadów ze wspólnoty mieszkaniowej.

Nie wszyscy przy Wilczej są w jednakowej sytuacji. Część lokatorów wykupiła mieszkania. Dziś mogą spać spokojnie - należy do nich w sumie blisko dwie trzecie budynku i udział w gruncie pod nim. Ich sąsiedzi, którzy nie mieli na wykup pieniędzy albo nie zdążyli z formalnościami, czują się niepewnie. - Boimy się, że będziemy sprzedani razem z mieszkaniami - mówią. - A potem na tablicy ogłoszeń pojawi się kartka, że nowa właścicielka podnosi kilkakrotnie czynsz. Ten budynek jest w bardzo dobrym stanie, po remontach. Właścicielka dostaje tort z wisienką. Zastanawiamy się, dlaczego dla zaspokojenia praw jednej osoby poświęca się 11 rodzin. Czy my jesteśmy winni, że po wojnie władza odebrała komuś działkę?

Lokatorów nikt z urzędników o skomplikowanej sytuacji nie poinformował. Dyrektor miejskiego biura gospodarki nieruchomościami Marcin Bajko zapytany, czy miasto sprzeda mieszkania z lokatorami, czy też opróżnione, bagatelizuje: - Nie sprzedajemy lokatorów, ale niesprzedaną część budynku. Umowy najemców przechodzą na kolejnego właściciela.

,strong>Władze Śródmieścia nie mają zamiaru dać im innych mieszkań. - Fakt zwrotu nieruchomości następcom byłych właścicieli nie daje podstaw prawnych przyznania lokali zamiennych - mówi rzeczniczka dzielnicy Urszula Majewska.

O zwrot nieruchomości przy ul. Wilczej 62 (oprócz części frontowej to również działki pod garażami w podwórku) wystarał się mec. Jan Stachura, który odzyskał już dziesiątki nieruchomości dla spadkobierców dawnych właścicieli, a wśród nich m.in. działkę na pl. Defilad. - Rokowania w sprawie sprzedaży domu przy Wilczej nawet się nie zaczęły, ale chciałbym je zakończyć jak najszybciej - mówi.

Jaką radę dla lokatorów mają urzędnicy? Jak już utracą tytuł prawny do lokalu - np. gdy właściciel wymówi im umowy najmu - mogą ubiegać się o mieszkanie komunalne.

źródło: gazeta stołeczna Małgorzata Zubik

Etykietowanie